autor: Kamil Drzeniek
ndz., 2010-09-05 16:04
Za nami sześć kolejek piłkarskiej pierwszej ligi. Na samym szczycie tabeli znajdują sę Podbeskidzie Bielsko Biała, GKP Gorzów Wielkopolski i Sandecja Nowy Sącz. Zawodzą Odra Wodzisław i GKS Katowice.
Po sześciu kolejkach piłkarskiej pierwszej ligi, tabeli wciąż lideruje Podbeskidzie Bielsko-Biała. Podopieczni Roberta Kasperczyka tym razem jednak nie zdołali sięgnąć po komplet punktów. Do 90 minuty ‘Górale’ prowadzili na własnym stadionie z Łódzkim Klubem Sportowym, ale w ostatnich sekundach meczu bramkę na wagę remisu ustrzelił Marcin Mięciel, który w bieżącym sezonie znajduje się w znakomitej formie. 34-letni napastnik ma już na swoim koncie pięć bramek. Pięciokrotnie na listę strzelców wpisywał się również Emil Drozdowicz, zawodnik GKP Gorzów Wielkopolski. Jego drużyna w minioną sobotę pokonała Odrę Wodzisław Śląski 2:1, mimo, że do 85 minuty przegrywała 0:1. Po tym spotkaniu bardzo szczęśliwy mógł być szkoleniowiec gospodarzy, Krzysztof Pawlak. – Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo ciężki mecz. Po strzelonej bramce przez Odrę było nam bardzo ciężko, ale nie poddaliśmy się i po dwóch bramkach znaleźliśmy się na szczycie wysokiej góry. Cieszą trzy punkty i dramaturgia zakończona naszym triumfem. – mówi trener Pawlak. Jego drużyna po trzech meczach jest wiceliderem tabeli.
Trzecią pozycję zajmują piłkarze Sandecji Nowy Sącz, którzy z kwitkiem odprawili Dolcan Ząbki. Gospodarze zwyciężyli 2:0, a bramki strzelali Rudolf Urban oraz Arkadiusz Aleksander. W najciekawszym spotkaniu minionej kolejki Piast Gliwice rywalizował na własnym boisku z Pogonią Szczecin. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, ale obie ekipy mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najpierw Bartosz Ława strzałem z dystansu trafił piłką w słupek, a w 93 minucie meczu, w zamieszaniu w polu karnym, obrońca gospodarzy Adrian Klepczyński strzelił w poprzeczkę bramki Radosława Janukiewicza. Dotychczasowy wicelider tabeli, Flota Świnoujście mierzyła swoje siły w Poznaniu, gdzie walczyła o ligowe punkty z tamtejszą Wartą. Mecz zakończył się wynikiem 2:2, ale goście powinni być zadowoleni, bo nie dość , że przegrywali już 0:2 to na dodatek zawodnik Warty, Łukasz Jasiński nie wykorzystał rzutu karnego. Wciąż zawodzą zawodnicy GKS-u Katowice. Drużynę przejął niedawno Wojciech Stawowy, ale jego debiut nie był zbyt udany, bowiem jego piłkarze doznali sromotnej klęski w Kluczborku, ulegając MKS-owi 0:3. Ogromny błąd przy stracie pierwszej bramki popełnił Jacek Gorczyca, bramkarz GKS-u. Zawodnik odbił przed siebie piłkę po wydawało się, niegroźnym strzale – a Kamil Nitkiewicz dopełnił formalności i skuteczną dobitką umieścił piłkę w siatce. Wynik meczu podwyższyli Rafał Wodniok i Patryk Tuszyński. Podobnie jak w Kluczborku, zwycięstwami gospodarzy zakończyły się spotkania Górnika Łęczna z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski oraz Ruchu Radzionków z LKS Nieciecza. Ci pierwsi zwyciężyli 2:1, natomiast ‘Cidry’ po golu Piotra Rockiego wygrały 1:0. Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek Kolejarza Stróże z Górnikiem Polkowice.
W siódmej kolejce najciekawszymi spotkaniami będą z pewnością małe derby Śląska – Odra Wodzisław na własnym stadionie podejmować będzie Ruch Radzionków. Równie ciekawie zapowiada się mecz GKS-u Katowice z GKP Gorzów Wielkopolski czy Łódzkiego Klubu Sportowego z MKS-em Kluczbork.